Grudzień daje instalacji w Warszawie około 2,5% rocznej produkcji, cokolwiek zrobi El Niño. NOAA podaje ponad 90% szans na bardzo silne El Niño jesienią i zimą 2026/2027, ale dla półkuli północnej, nie dla Polski, a według IMGW-PIB o pogodzie w Europie Środkowej decydują przede wszystkim procesy regionalne i sytuacja baryczna nad Atlantykiem oraz Europą. Słaby grudzień od martwego stringu odróżnisz tylko po własnej dziennej produkcji zestawionej z pogodą, jaka naprawdę była nad Twoim dachem.
Co podaje NOAA
Climate Prediction Center NOAA ogłosił stan El Niño Advisory. W komunikacie z 10 września 2026 r. daje ponad 90% szans na bardzo silne El Niño jesienią i zimą 2026/2027 na półkuli północnej, a na sezon październik–grudzień 2026 r. 75% szans na zjawisko historyczne, silniejsze od wszystkich epizodów El Niño od 1950 r. (+2,5°C lub więcej dla trzymiesięcznej wartości RONI).
Te prognozy dotyczą Pacyfiku. O Polsce, Europie, chmurach ani produkcji energii nie ma w nich mowy. El Niño to, jak tłumaczy IMGW-PIB, ocieplenie wód równikowego Pacyfiku po osłabieniu pasatów; wraca średnio co dwa do siedmiu lat i trwa zwykle od 9 do 12 miesięcy. Bez precedensu od 1950 r. może być więc siła tego epizodu, nie samo zjawisko.
Czy El Niño zmieni zimę w Polsce?
IMGW-PIB pisze, że El Niño może zwiększać prawdopodobieństwo cieplejszego sezonu w skali globalnej, ale o przebiegu pogody w Europie Środkowej decydują przede wszystkim procesy regionalne i sytuacja baryczna nad Atlantykiem oraz Europą. Zdanie pochodzi z artykułu o lecie i falach upałów (15.05.2026), ale jego druga połowa opisuje mechanizm, który działa tak samo zimą: ocieplenie Pacyfiku jest w tym łańcuchu daleko i działa pośrednio.
Sam NOAA, opisując skutki El Niño, wymienia południe Stanów Zjednoczonych i liczbę huraganów na Pacyfiku i Atlantyku, a Europy nie. IMGW-PIB pisał w 2023 r. o zbieżności ENSO z gwałtownymi opadami w wielu miejscach świata, także w Europie, czyli o ich współwystępowaniu, a nie o przyczynie.
Mocniejsze tezy o tej zimie stawia prasa: „Taka będzie zima w Polsce. Wszystko przez rekordowo silny El Niño” (WP Wiadomości, 13.09.2026) albo „El Nino sprawi, że nie będzie zimy w Polsce?” (gp24.pl, 21.09.2026). Polskie Radio 24 (01.09.2026) pisze ostrożniej, że obecne El Niño może okazać się rekordowe, powołując się na badaczkę z Uniwersytetu Tufts cytowaną przez Time.
Ile fotowoltaika produkuje zimą, niezależnie od El Niño
Zimowy uzysk z fotowoltaiki ma znany kształt. Tyle według PVGIS, bezpłatnego kalkulatora Komisji Europejskiej, daje w Warszawie 1 kWp skierowany na południe pod kątem 35°, przy 14% strat systemowych (średnia z lat 2005–2020):
| Miesiąc | kWh z 1 kWp | Odchylenie standardowe między latami (kWh) |
|---|---|---|
| Listopad | 33,46 | 6,03 |
| Grudzień | 25,97 | 6,86 |
| Styczeń | 34,04 | 6,29 |
| Luty | 48,17 | 10,70 |
| Czerwiec (dla porównania) | 134,17 | 14,14 |
Rok to w tym obliczeniu 1049,5 kWh z 1 kWp. Z tego:
- grudzień, styczeń i luty razem to 108,18 kWh, czyli 10,3% roku;
- sam grudzień to 25,97 kWh, czyli 2,5% roku i 19,4% tego, co daje czerwiec;
- listopad–luty razem to 141,64 kWh, czyli 13,5% roku.
PVGIS podaje też rozrzut między latami. Odchylenie standardowe rocznego uzysku wynosi 55,77 kWh przy 1049,5 kWh, czyli 5,3% sumy rocznej w latach 2005–2020. Dla samego grudnia odchylenie wynosi 6,86 kWh przy średniej 25,97 kWh, czyli ok. 26%, a dla czerwca jest to 14,14 kWh przy 134,17 kWh, czyli ok. 11%. Względem własnej średniej grudzień rozjeżdża się więc między latami około dwa i pół raza mocniej niż czerwiec, dlatego sam słaby grudzień nie dowodzi niczego. Dowodzi czegoś dopiero zestawienie go z pogodą, jaka wtedy naprawdę była.
Krótki dzień i nisko stojące słońce to nie usterka, tylko grudzień. To samo dotyczy zachmurzenia i śniegu. IMGW-PIB publikuje normy klimatyczne z lat 1991–2020, między innymi średnie usłonecznienie, zachmurzenie, liczbę dni pochmurnych i pogodnych oraz liczbę dni z pokrywą śnieżną. Dla swojej stacji sprawdzisz je na portalu „Klimat w Polsce”: to oficjalny punkt odniesienia dla normalnej polskiej zimy.
Problem polega na tym, że żadna z tych wielkości nie jest liczona nad Twoim dachem i żadna nie mówi, ile miała wyprodukować Twoja instalacja w konkretnym tygodniu.
Wysoki rachunek przychodzi po sezonie i to on najczęściej mówi, że coś było nie tak
Zimowa produkcja jest na tyle niska, że awaria w niej ginie. Tak to opisują właściciele instalacji publicznie na forach, zwykle już po fakcie.
W tym roku produkcja energii spadła o 1500 kWh. Czy ten rok był rzeczywiście ogólnie taki słaby w produkcji? (Znajomy ma akurat wzrost). Co może być przyczyną takiego spadku?
Bez punktu odniesienia nie da się powiedzieć, czy słabszy był rok, czy instalacja. Autor porównuje się ze znajomym, ale dach znajomego ma inne nachylenie, inny azymut i inny cień; pogoda nad Twoim dachem dotyczy wyłącznie Twojego dachu.
Druga pułapka jest jeszcze prostsza: aplikacja producenta pokazuje jakąś liczbę, a ta liczba zimą wygląda wiarygodnie, cokolwiek się dzieje na dachu.
Wiem, że może dziwić fakt, że dopiero po takim czasie, zauważyłem, że coś jest nie tak, ale okres rozliczeniowy mam ustawiony na 6 miesięcy, a w październiku przysłali fakturę. Uznałem, że jak aplikacja pokazuje produkcję to wszystko jest OK.
W tym samym wątku: aplikacja pokazywała 4215 kWh wyprodukowanej energii, a licznik przez około dziesięć miesięcy nie odnotował żadnego wprowadzenia do sieci. Właściciel dowiedział się z faktury za sześciomiesięczny okres rozliczeniowy. Jeżeli Twoja aplikacja bywa „offline”, sprawdź, co dokładnie to znaczy, w poradniku o aplikacji fotowoltaiki offline.
Na forach odkrycie najczęściej przychodzi z fakturą. Czasem, jak tutaj, odczytuje ją ktoś obcy.
A co tu się stało z Twoją produkcją prądu?
Właściciel przyszedł na forum z pytaniem o rachunek; pierwsza odpowiedź dotyczyła produkcji: nieznajomy odczytał z załączonych faktur, że jest znacząco niższa niż w poprzednich latach.
Wśród przypadków, które polscy właściciele opisują publicznie na forach, rozliczenie roczne albo faktura rozliczeniowa za pół roku to najczęstszy i najgorszy moment odkrycia, bo przychodzi z opóźnieniem liczonym w miesiącach. Jeśli właśnie w tym jesteś, zacznij od poradnika o wysokich rachunkach mimo fotowoltaiki.
Jak sprawdzić produkcję fotowoltaiki i odróżnić pogodę od awarii
Nagłówki obiecują zimę nietypową, a w takiej zimie prawdziwa awaria chowa się najlepiej: słaby grudzień wygląda jak pogoda, aplikacja pokazuje wiarygodną liczbę w obie strony, a rachunek przychodzi miesiące później. Dopóki nie masz punktu odniesienia, zdania „to pewnie pogoda” nie da się sprawdzić.
Żadna prognoza tego nie rozstrzygnie. Ani NOAA, ani IMGW nie powiedzą Ci, ile Twój dach miał wyprodukować w tygodniu od 8 do 14 grudnia. Rozstrzygnąć to może wyłącznie jedno porównanie: Twoja własna historia produkcji zestawiona z pogodą, jaka była nad Twoim dachem w tym samym czasie. To jest różnica między „ciemną zimą” a martwym stringiem, który padł w listopadzie.
W praktyce wygląda to tak:
- Weź dzienne kWh. Masz je w aplikacji falownika albo w miesięcznym raporcie. Nie miesięczna suma, tylko dni.
- Wybierz słaby tydzień i sprawdź, jaka wtedy była pogoda nad Twoim dachem: zachmurzenie, śnieg, mgła. Porównuj słaby tydzień z jego własną pogodą, a nie z tym samym tygodniem rok temu, bo tamten tydzień miał inną pogodę i niczego nie dowodzi.
- Policz oczekiwanie. Metodę (moc instalacji, nachylenie, azymut, miesięczny uzysk z 1 kWp i próg, poniżej którego odchylenie przestaje być szumem) rozpisaliśmy w poradniku ile powinna produkować fotowoltaika.
- Jeśli to nie wygląda na pogodę, idź po przyczynę. Kolejność sprawdzania (panele, falownik czy tylko aplikacja) jest w poradniku falownik nie działa.
Solmiro robi tę kontrolę codziennie i wysyła Ci e-mail, gdy dzieje się jedna z trzech rzeczy: produkcja się zatrzymała, dane przestały przychodzić albo produkcja jest wyraźnie niższa, niż pozwalała pogoda nad Twoim dachem. Żadna z nich nie wymaga prognozy pogody, a każdą widać w ciągu doby, nie po sezonie. Podłączenie jest bezpłatne.
Co zrobić teraz, zanim zacznie się zima
Cztery rzeczy, wszystkie do zrobienia w kwadrans, żadna nie wymaga wchodzenia na dach.
- Ustal swój punkt odniesienia, zanim przyjdzie zima. Wypisz miesięczne kWh z ostatnich dwunastu miesięcy i przelicz je na kWh z 1 kWp. Kiedy w styczniu zobaczysz niską liczbę, będziesz mieć z czym ją porównać i będziesz wiedzieć, czy jesienią instalacja pracowała normalnie.
- Sprawdź, kto dostaje powiadomienia z Twojego falownika. Konto zakładał zwykle instalator; warto wiedzieć, czy to Ty jesteś jego właścicielem, na jaki adres idą alarmy i czy ktokolwiek je czyta. Jeśli nie masz dostępu do konta ani do hasła do falownika, załatw to teraz, a nie w lutym.
- Umów się ze sobą na jeden dzień w miesiącu. Zimą wystarczy rzut oka na wykres dzienny: czy są dni z zerem, czy są dziury w danych. Dwie minuty.
- Miej z tyłu głowy śnieg, burze i wichury. Po opadach produkcja spada, a potem wraca. Jeśli nie wraca po kilku pogodnych dniach z dodatnią temperaturą, to nie był śnieg; przy mrozie śnieg potrafi leżeć na panelach znacznie dłużej. Po burzy i po silnym wietrze sprawdź, czy instalacja wróciła do pracy tak samo jak przed nimi; falownik, który po zaniku napięcia nie wystartował, wygląda na wykresie identycznie jak pochmurny tydzień.
Pytania, które zadają właściciele instalacji
Czy El Niño zmieni zimę w Polsce?
Nie wprost. NOAA podaje ponad 90% szans na bardzo silne El Niño jesienią i zimą 2026/2027, ale dla półkuli północnej, nie dla Polski. Według IMGW-PIB o przebiegu pogody w Europie Środkowej decydują przede wszystkim procesy regionalne i sytuacja baryczna nad Atlantykiem oraz Europą. Grudzień i tak daje instalacji w Warszawie tylko około 2,5% rocznej produkcji.
Ile fotowoltaika produkuje zimą?
Dla Warszawy PVGIS, kalkulator Komisji Europejskiej, podaje dla 1 kWp skierowanego na południe pod kątem 35° 25,97 kWh w grudniu przy 1049,5 kWh w roku. Grudzień to 2,5% rocznego uzysku, a grudzień, styczeń i luty razem 10,3%. Przelicz to na swoją moc i swój adres.
Skąd mam wiedzieć, czy słaba produkcja to pogoda, czy usterka?
Porównaj słaby tydzień z pogodą, jaka wtedy naprawdę była nad Twoim dachem, a nie z tym samym tygodniem rok temu. Zero w pogodny dzień, dziura w danych albo produkcja wyraźnie poniżej oczekiwania policzonego z pogody to już powód, żeby sprawdzić instalację.
Czy śnieg na panelach to awaria?
Nie, ale w aplikacji wygląda dokładnie tak samo jak martwy string. Dni z pokrywą śnieżną to część normalnej polskiej zimy; ich liczbę dla swojej stacji sprawdzisz w normach IMGW-PIB na portalu „Klimat w Polsce”. Różnicę robi to, czy produkcja wraca, gdy śnieg zejdzie, a przy mrozie śnieg potrafi leżeć na panelach znacznie dłużej niż kilka dni. Nie wchodź na dach, żeby to sprawdzić.